Hyde park

Ubezpieczenia dla miłośników białego szaleństwa

skiing-1723857_640
Cafejka
Napisane przez Cafejka

Zbliża się sezon zimowy, który dla wielu Polaków oznacza długo wyczekiwany wyjazd w góry. Z badań wynika, że jesteśmy prawdziwymi fanami białego szaleństwa już niemal co piąty Polak deklaruje, że potrafi jeździć na nartach lub snowboardzie. Choć nadal większość z nas wypoczywa zimą w kraju, coraz popularniejszym kierunkiem wyjazdów stają się również alpejskie kurorty. Wśród tych ostatnich rekordy popularności biją przede wszystkim Austria oraz Włochy.

Nic dziwnego oferują setki kilometrów tras, gwarantowany śnieg i często piękną, słoneczną pogodę. Wyjeżdżając w Alpy, trzeba jednak pamiętać, że koszty leczenia ewentualnych narciarskich kontuzji są tam znacznie wyższe niż w Polsce. Przykładowo, koszt hospitalizacji w Austrii to wydatek rzędu 500 do nawet 1500 euro za dzień, a więc kilkakrotność ceny tygodniowego wyjazdu! Aby szusować, nie martwiąc się o przyszły stan naszego portfela, warto przed wyjazdem zadbać o odpowiednie ubezpieczenie.

Ubezpieczenie dla narciarza czy snowboardzisty to nic innego jak rodzaj polisy turystycznej obejmującej swoim zakresem uprawianie sportów zimowych. Uwzględnia ona specyfikę ryzyka ponoszonego przez miłośników białego szaleństwa. Najczęstszymi kontuzjami, a więc tym samym przyczynami dodatkowych kosztów, są złamania kończyn. Dochodzi do nich przede wszystkim ze względu na nadmierną prędkość oraz brak przygotowania mięśni do wzmożonego wysiłku. Koszt leczenia złamanej nogi we Francji zaczyna się od 100 euro, ale może dochodzić nawet do 1500 euro.

Zawrotne koszty transportu

Wydatki na leczenie można częściowo wyeliminować, wyrabiając przed wyjazdem Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Posiadaczom Karty NFZ pokryje koszty leczenia w takim zakresie, w jakim na publiczną opiekę zdrowotną mogą liczyć obywatele danego kraju. Trzeba jednak mieć na uwadze, że ubezpieczenie to nie będzie obejmowało wizyt specjalistycznych czy transportu medycznego. Warto zatem przed wyjazdem wykupić polisę turystyczną, która nie tylko zapewni nam wypłatę dodatkowego świadczenia, jeśli doznamy uszczerbku na zdrowiu w wyniku nieszczęśliwego wypadku, ale także pokryje nam koszty leczenia, w tym u specjalisty komentuje Maciej Kuczwalski ekspert z CUK Ubezpieczenia.

O największy zawrót głowy przyprawiają narciarzy właśnie koszty specjalistycznego transportu.  O ile w Polsce akcje ratunkowe TOPR oraz GOPR, nawet te z użyciem helikoptera, są fundowane z budżetu państwa, to w większości europejskich krajów kosztami tego typu akcji ratunkowej obciążany jest poszkodowany turysta. Za granicą koszt akcji ratunkowej to nawet 100 euro za minutę lotu. Na taką ewentualność warto mieć polisę z pakietem assistance, obejmującym koszty poszukiwania w górach. Zagwarantuje ona także transport z miejsca wypadku do najbliższej placówki medycznej oraz ze szpitala do domu lub hotelu. Jeżeli podróżujemy z dziećmi lub zwierzętami, assistance zapewni opiekę nad nimi podczas naszej hospitalizacji kontynuuje ekspert.

Nie zapominaj o ochronie sprzętu

Nie zapominajmy też, że na wysokie koszty jesteśmy narażeni nie tylko wtedy, kiedy sami doznamy uszczerbku na zdrowiu. W okresie świątecznym oraz podczas ferii zimowych stoki zarówno w Polsce, jak i za granicą bywają bardzo zatłoczone. W takich warunkach nietrudno o kolizję z innym narciarzem, nawet jeśli sami jeździmy wyjątkowo ostrożnie. Jeśli wypadek nastąpi z naszej winy, lub z winy naszego podopiecznego, pokrycie kosztów leczenia osoby poszkodowanej, jak i zniszczonego sprzętu spoczywa w całości na naszych barkach. Rozwiązaniem jest tak zwane OC w życiu prywatnym, które zapewnia ochronę w przypadku spowodowanej przez nas szkody wyrządzonej osobom trzecim.

W skład większości polis turystycznych wchodzi także ubezpieczenie bagażu od zdarzeń losowych oraz kradzieży. Jest to szczególnie ważne, jeżeli zabieramy ze sobą sprzęt narciarski, którego wartość to niekiedy kilka tysięcy złotych. Trzeba jednak pamiętać, że narty czy deska snowboardowa nie są standardowym bagażem. Wykupując polisę, zwróćmy uwagę, jak nasz ubezpieczyciel traktuje sprzęt sportowy. Standardowe ubezpieczenie bagażu najczęściej nie będzie obejmowało go swoim zakresem. Towarzystwa ubezpieczeniowe dają jednak możliwość rozszerzenia ochrony na narty czy deskę poprzez zawarcie dodatkowej klauzuli w polisie ­ zaznacza Maciej Kuczwalski.

Dostosuj polisę do swojej jazdy

Kolejnym aspektem, który wymaga doprecyzowania z ubezpieczycielem, jest rodzaj sportu, jaki mamy zamiar uprawiać. Niektóre towarzystwa wymagają bowiem określenia, czy będzie to amatorskie zjeżdżanie jedynie po oznaczonych trasach, czy bardziej ryzykowne szaleństwo w puchu poza wyznaczonymi szlakami lub akrobacje w snowparkach. Narciarstwo narciarstwu nierówne. Inne ryzyko niesie ze sobą spokojne, rekreacyjne jeżdżenie po tak zwanych oślich łączkach, a inne heliskiing dyscyplina, w której narciarz dostaje się na odległe wierzchołki za pomocą helikoptera i stamtąd zjeżdża na dół w świeżym śniegu, często dziewiczymi trasami. Te różnice dostrzegają także ubezpieczyciele, którzy zawierają w swoich ofertach dodatkowe klauzule precyzujące rodzaj białego szaleństwa dodaje ekspert.

Wykupując polisę, zwróćmy uwagę także na zakres terytorialny ubezpieczenia. W zależności od tego, czy wybieramy wypoczynek w kraju czy w alpejskim kurorcie zakres terytorialny będzie różny. Większość towarzystw dzieli oferty na kategorie: Polska, Europa i Świat. Część ubezpieczycieli świadczy jednak ochronę w ramach polisy turystycznej jedynie w trakcie podróży zagranicznych. Nie zapominajmy również o wyłączeniach spod ochrony ubezpieczeniowej. Nawet jeżeli posiadamy polisę o najszerszym możliwym zakresie, nie gwarantuje ona, że unikniemy kosztów w każdym przypadku. Ubezpieczyciel nie weźmie bowiem odpowiedzialności za szkody, do których doszło po spożyciu alkoholu lub środków odurzających, wskutek popełnienia przestępstwa lub spowodowanych umyślnie.

O autorze

Cafejka

Cafejka