Recenzje książek

„Bez mojej zgody” Jodi Picoult

bez.mojej.zgody filmowa.m
Cafejka
Napisane przez Cafejka


Smutne książki dzielą się na dwa typy. Takie, które zaskakują nas smutnym zakończeniem i te, o których od początku wiemy, że będą smutne. Jakimś dziwnym sposobem „Bez mojej zgody” Jodi Picoult zalicza się do obu kategorii. Wystarczy przeczytać notkę wydawcy i już wiemy, że to będzie ciężka lektura. A potem zaczynamy czytać i okazuje się, że książka przekroczyła jeszcze nasze oczekiwania.

„Bez mojej zgody” to jedna z tych książek, w których zakochałam się od pierwszej chwili. Nic dziwnego, że bardzo ucieszyłam się, gdy wreszcie trafiła w moje ręce. Opowiada historię Anny, której życie sprowadza się głównie do ratowania chorej na białaczkę siostry. Gdy zostaje poproszona przez rodziców o oddanie jej nerki, postanawia przerwać misję dla której się urodziła. Oznajmia, że chce żyć własnym nastoletnim życiem.

Przez całą powieść towarzyszymy każdemu z bohaterów z osobna, poznając sytuację z jego punktu widzenia. Ta forma sprawia, że czytelnik nie jest w stanie opowiedzieć się po żadnej ze stron, zmuszony jest przyznać rację każdemu. Autorka stawia nas przed tak samo trudnym i tragicznym problemem, przed jakim stoją jej bohaterowie. Zaczęłam czytać i czułam się jak przy dobrym kryminale – cały czas chciałam wiedzieć jak ta historia się skończy.

Ostatnie 250 stron czytałam jednym ciągiem, w nocy, powtarzając sobie, że jeszcze tylko kilka stron i pójdę spać. Poszłam o 2:30, po przewróceniu ostatniej kartki. Możliwe, że chciałam po prostu dowiedzieć się kto ma rację. Za każdym razem gdy gotowa byłam przyznać rację jednemu z bohaterów, zaczynała się opowieść innego i wywracała mój pogląd do góry nogami. Rozważałam różne scenariusze, a gdy byłam już pewna, że wiem jak skończy się ta opowieść znowu byłam zostałam zaskoczona.

To jest opowieść, która uczy, że nie zawsze da się oddzielić dobro od zła. Że nie wszystko jest czarne albo białe. Że nigdy nie jesteśmy w stanie w pełni postawić się w sytuacji drugiego człowieka, choćby najbliższego. Że czasem decyzje, które wydają nam się najlepsze wcale takie nie są.

Absolutnie POLECAM!

 

—–
Tekst pochodzi z bloga domizzz.blogspot.com

O autorze

Cafejka

Cafejka