Recenzje książek

Pyszne słodkości w uroczej kawiarni czyli „Kolor herbaty”

Kolor herbaty-okl-wst-500
Cafejka
Napisane przez Cafejka

Kolor Herbaty to ciepła, słodka i niezwykle klimatyczna powieść. To jedna z tych książek, które zostały jakby stworzone na jesień i właśnie wtedy czyta się je najlepiej, zwłaszcza w ulubionym kąciku, pod mięciutkim kocem i z kubkiem ulubionego napoju w ręce. Wskazane coś słodkiego na dodatek!

Grace Miller przeprowadza się na małą chińską wysepkę Makau wraz z mężem Pete’m, który dostał pracę przy budowie intratnych zabudowań. To małżeństwo ze stażem, porządne, stateczne i bezdzietne i właśnie tu ukryty jest haczyk.

Grace i Pete od lat marzą o dziecku, wydali fortunę na wszelkie możliwe badania, zabiegi i nowoczesne kliniki. Kiedy przeprowadzają się na Makau, kobieta nie może się zaaklimatyzować i odnaleźć w nowym miejscu wśród ludzi, których nawet nie rozumie. W dodatku jej angielski wygląd, rude włosy i spory wzrost, są dla miejscowych jak atrakcja. Grace spędza więc większość czasu w domu, a pewnego dnia otrzymuje telefon z kliniki z wiadomością, że wszystkie badania mają złe wyniki i niestety mimo prób, lekarzowi nie udało się jej wyleczyć. To oznacza, że oboje z Pete’m muszą zapomnieć o dziecku. Dla kobiety to wstrząs i tragedia, popada w apatię, zaszywa się w ich chińskim mieszkaniu i przesypia tygodnie w łóżku. Mimo, że dla jej męża to również koniec marzeń, stara się być silny i cierpliwie przeczekuje załamanie żony. Stara się ją popychać ku normalnemu życiu.

Małżeństwo Millerów nie jest szczęśliwe. W walce o potomstwo zapomnieli o sobie, swoich uczuciach i miłości. Oboje cierpią, lecz Grace zamyka się w sobie, nie potrzebuje Pete’a i żyje z nim jak dwoje obcych współlokatorów. To niszczy ich małżeństwo, bo mężczyzna bardzo potrzebuje jej wsparcia, rozmowy o tym co się stało i o przyszłości. Gdy kobieta zaczyna wychodzić z domu i powoli wracać do życia, poznaje Leona, właściciela restauracji. Mężczyzna wzbudza jej sympatię i Grace jest nim zauroczona. Obserwuje go przy pracy i świetnie się z nim dogaduje. Jej sympatię widzi mąż i pewnego dnia dochodzi do bójki jego i kucharza. Małżeństwo Grace staje się jeszcze luźniejsze. Kobieta zauważa pewnego dnia lokal do wynajęcia i pod wpływem impulsu wpada na pomysł otwarcia kawiarni ze słodkościami. Po namyśle przedstawia pomysł mężowi, lecz on nie podziela jej entuzjazmu i ponownie dochodzi między nimi do kłótni. Jednak kobieta stawia na swoim i otwiera nowe lokum, ku swojemu zdziwieniu, z małą pomocą męża. Początkowo nie jest on oblegany, lecz powoli i stopniowo Grace zdobywa zaufanie lokalnych mieszkańców, a w szczególności obcokrajowców, którzy jak ona przyjechali tu z Europy. Zdobywa nie tylko źródło całkiem niezłych dochodów, ale i przyjaciółki, a przede wszystkim wiarę w siebie i nadzieję, że jeszcze nie wszystko w jej życiu stracone. Od tej pory spędza dnie na pieczeniu makaroników, ciasteczek i parzeniu kawy, a wszystkie te smaki czytelnik wręcz odczuwa na sobie. Przy okazji wraz z Pete’m odkrywają, że zależy im na sobie, a nade wszystko pragną znów być szczęśliwym małżeństwem.

Nie będę zdradzać szczegółów, jednak Grace czekają niespodzianki, nie zawsze optymistyczne. Będą to smutne ale i wesołe niespodzianki, które pozwolą jej stanąć na nogi. Bardzo zaskoczył mnie wątek z Pete’m, a także z jej pracownicami, a zarazem przyjaciółkami. Nie małych szokiem było też zaskoczenie i przyznam, że choć nie przypadło mi ono do gustu i spodziewałam się czegoś innego, to jednak i tak zachwyciła mnie powieść Hannah Tunnicliffe i chyba jakkolwiek skończyłaby historię Grace i tak byłabym zadowolona. Pokochałam ta książkę od pierwszej strony. Nic nie było wymuszone, wszystkie wątki i wydarzenia wynikały z siebie, były płynne i realne.

„Kolor herbaty” to nie tylko historia o miłości, nadziei, ale i pyszne przepisy na słodkości, wiele humoru, zabawnych wątków, świetne dialogi i akcja zbudowana tak nieprzewidywalnie i wspaniale, a do tego niepowtarzalny klimat Azji i słodkości. Polubiłam dosłownie wszystkich bohaterów, mimo, że  każdy miał jakieś grzeszki na sumieniu. To opowieść ciepła, piękna, wzruszająca i zabawna, jedna z najlepszych tego gatunku i na pewno autorka swoim językiem i stylem, a przede wszystkim niebywała umiejętnością budowania akcji i klimatu, ujęła mnie i dołączyła do grona ulubionych. Zdecydowanie polecam, bo moim zdaniem to jedna z ciekawszych książek, wbrew pozorom nie tylko dla kobiet!

 Autor: Hannah Tunnicliffe

Wydawnictwo: Bukowy Las

Stron: 356

Cena: ok.30zł

http://ciszaczasija.blogspot.com

O autorze

Cafejka

Cafejka