Recenzje książek

Recenzja: „Wybrani” C.J. Daugherty

wybrani 500PX-195x293
Cafejka
Napisane przez Cafejka

„Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz?

Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?

 

Kiedy Allie po raz kolejny pakuje się w tarapaty, rodzice są nieugięci. Dziewczyna trafia do szkoły z internatem, a jej życie zostaje przewrócone do góry nogami. W Cimmerii panują  przedziwne zasady, przede wszystkim brak tu telefonów, telewizorów i innych elektronicznych sprzętów, a nietrudno się domyślić, że nastolatka do tego nie przywykła. Z czasem okazuje się jednak, że to dopiero początek – za każdym krokiem czai się niebezpieczeństwo, a Cimmeria jest czymś więcej niż zwyczajną szkołą.
Zbuntowana nastolatka, szkoła z internatem i trójkąt miłosny. Fakt, może zabrzmieć banalnie. Jednak nic bardziej mylnego. Mój instynkt wreszcie zadziałał i wyczułam genialną lekturę. Już w styczniu oczekiwałam premiery „Wybranych” (dowód możecie zobaczyć tutaj), jednak, z bliżej nieokreślonych powodów, po książkę sięgnęłam stosunkowo niedawno. Świat Cimmerii pochłonął mnie całkowicie i z prespktywy czasu stwierdzam, że nawet dobrze się stało, że zwlekałam – przynajmniej nie musiałam tak długo czekać na premierę II tomu!
 
Jakkolwiek absurdalnie by to nie zabrzmiało, „Wybrani” po prostu mają w sobie to coś. Przygotujcie się więc na kilka akapitów rozpływania się nad twórczością Daugherty, ponieważ absolutnie zakochałam się w tej serii. Zacznijmy od tego, że książkę czytało się znakomicie. Język jest bardzo przyjemny – to historia przeznaczona dla młodzieży, jest więc prosta w odbiorze, ale autorka nie popadła w skrajności i nie uprościła wszystkiego do granic możliwości. Dzięki temu, historia akademii nie dłużyła mi się nawet przez moment.
 
Stała się rzecz niesamowita – polubiłam całą trójkę głównych bohaterów. Co najważniejsze, moją sympatię zyskała Allie – to naprawdę wiarygodna i sympatyczna dziewczyna. Ani szara myszka, ani królowa piękności, a normalna nastolatka z domieszką buntowniczej krwi. Nie mam żadnych zastrzeżeń to tej postaci, a uwierzcie mi, to rzadko się zdarza. Mało tego – nie przyczepię się również do trójkąta miłosnego. Choć jest to motyw, który znajdziemy w (co najmniej) co drugiej powieści, wierzcie mi lub nie, w „Wybranych” wypada realistycznie. Serio. Polubiłam zarówno Cartera, jak i Sylvaina, nie byłabym jednak sobą, gdyby nie stworzyła sobie wizji wymarzonej pary (nie, nigdy nie dorosnę :P). I, choć pewnie większość z Was będzie zaskoczona, wolę tego drugiego. Myślę, że autorka celowo zamotała jego sytuację i chłopak niejednokrotnie nas zaskoczy. Może już w II tomie?
 
Bardzo spodobał mi się również ogólny pomysł na fabułę. Tajemnicza geneza Cimmerii jest zaskakująca, jednak na plus. Szczerze mówiąc, po zapowiedziach tej powieści spodziewałam się, że w szkole spotkamy jakieś rządne krwi istoty. I choć bardzo lubię wszelkiego rodzaju parnormalne stworzenia (i wcale się tego nie wstydzę), to jestem pozytywnie zaskoczona. To miła odmiana, tym bardziej, skoro została historia została tak zgrabnie złożona w całość.
 
Podejrzewam, że większość z Was ma już „Wybranych” za sobą. Jeśli jednak nie, to gorąco polecam – to świetny thriller dla młodzieży w dodatku bez krwiopijców w tle 😉
 
Ocena: 9/10

O autorze

Cafejka

Cafejka