Zdrowie

Morsowanie, sposób na zdrowie?

morsy
Cafejka
Napisane przez Cafejka

Zima w Polsce, przynajmniej na razie, jest dla nas bardzo łaskawa. Ale są ludzie, którzy wcale się z tego nie cieszą. Mróz i śnieg nie są im straszne. A wręcz przeciwnie. Kiedy nastają niskie temperatury, zamiast zakładać grubą kurtkę oni się rozbierają. To morsy, czyli ludzie uprawiający zimowe kąpiele w lodowatej wodzie w odkrytych zbiornikach wodnych.

Kąpiel w lodowato zimnej wodzie, może być świetną metodą nie tylko hartowania ciała, lecz także zwiększania energetycznych możliwości organizmu człowieka. Według statystyk wśród osób, które praktykują tego typu kąpiele przeziębienia występują 60 razy rzadziej, a podatność na inne choroby spada 30 razy.

Wiele morsów twierdzi, iż dzięki temu poprawił się też ich stan zdrowia albo nawet wyleczyli się różnych chorób, takich jak: zapalenie korzonków nerwowych, stany zapalne narządów płciowych, wysokie i niskie ciśnienie krwi, zaburzenia cyklu menstruacyjnego czy choróby skóry.

Morsem może zostać każda osoba, która czuję takową potrzebę. Zanim jednak ktokolwiek zacznie przygodę z zimnymi kąpielami, koniecznie powinien skonsultować się w tej sprawie z lekarzem. Nie zawsze bowiem, stan naszego zdrowia będzie pozwalał na tego typu aktywność.

Jak zastać morsem?

Choć wielu amatorów zimnych kąpieli twierdzi, że przygodę z morsowaniem zacząć można o dowolnej porze roku, najlepiej jednak rozpocząć ją wraz z końcem sezonu letniego. Po letnich upałach temperatura w naturalnych zbiornikach wodnych zaczyna stopniowo spadać (temperatura wody spada wolniej niż temperatura otoczenia). Ćwiczyć należy 2 najwyżej 3 razy w tygodniu pływanie lub stanie i zanurzanie się w płytkiej, w sięgającej pasa wodzie (dla bezpieczeństwa). Nie zaleca się robić tego częściej, ponieważ organizm potrzebuje czasu na adaptację.

Oprócz tego w domu również możemy się przygotowywać. Wielu morsów poleca codzienne, zimne prysznice.

Osoby nieprzygotowane, które z marszu chciałyby wejść do przerębla, gdy temperatura wody wynosi zero stopni i jest mróz, mogą skończy niestety tragicznie – nawet śmiercią (szok termiczny, zaprzestanie akcji serca).

Póki temperatura nie jest jeszcze bardzo niska, przepływane dystanse czy czas, który spędzamy w wodzie może być dłuższy. Kiedy temperatura wody spada, dystans pływania oraz czas skracamy. Co ciekawe, pływanie znacznie szybciej „wychładza” niż nieruchome stanie w wodzie. Coraz niższa temperatura wody będzie powodowała również szybszy spadek temperatury na powierzchni naszego ciała. Jednak tutaj duże znaczenie ma nasza waga oraz grubości tkanki tłuszczowej. U osób szczupłych szybciej spada temperatura. Będziemy w stanie małej hipotermii. Po wyjściu z wody i założeniu ubrań, trzeba wykonać rozgrzewkę, najlepiej bieg. Należy pamiętać też o tym, że nawet już po wyjściu z wody, temperatura naszego ciała nadal spada.

Warto zapisać się do stowarzyszenia morsów, których w Polsce jest dosyć sporo i zimowe kąpiele praktykować w grupie innych osób. Nie zaleca się robienie tego samemu, w oddaleniu od innych ludzi ze względów bezpieczeństwa.

Przed kąpielą konieczna jest rozgrzewka. Biegamy w ubraniu sportowym, aby się dobrze rozgrzać i by nasze serce pracowało z większą, niż zwykle, częstotliwością. Można też np. pograć w piłkę siatkową lub nożną, poskakać na skakance itd. Ważny jest ruch. Po rozgrzewce, a najlepiej jeszcze przed, ubrać strój kąpielowy i przygotować czepek oraz ręcznik. Nie wchodzimy do wody spoceni.

Wejście do wody powinno być zdecydowane. Kiedy mamy do czynienia z zamarzniętą wodą morską (gdy są kryształki lodu) nie można wchodzić do wody biegiem ani wykonywać żadnych intensywnych ruchów. Grozi to bowiem pocięciem, uszkodzeniem skóry. Podczas wchodzenia i powolnego, choć zdecydowanego zanurzania się, staramy się napinać mięśnie, nabieramy powietrza i smarujemy się zimną wodą pod lewą pachą, na szyi i ramionach. Zanurzamy się po szyję.

Można wchodzić do wody w czapce. Zakładanie półbutów i rękawic neoprenowych z dobrą gumową podeszwą jest wskazane i zapobiega nie tyle wyziębieniu palców, co okaleczeniom podczas biegania po kamieniach czy lodzie, w mroźne, zimowe dni, kiedy to nie mamy czucia w stopach. W wodzie pływamy lub przebywamy kilka minut w zależności od predyspozycji.

Nurkowanie dopuszczalne jest tylko w dobrych poliuretanowych lub neoprenowych czepkach, po wcześniejszym posmarowaniu powiek, uszu i nosa w środku, oliwką w żelu.

Po wyjściu z wody, jeśli oczywiście nie przebywaliśmy w niej za krótko, człowiek nie powinien czuć zimna ani wiatru, nawet podczas zamieci śnieżnej. Ponownie podejmujemy wysiłek przyspieszenia akcji serca (skoki, sprint 200m, intensywne ćwiczenia, pajacyki itp. aż do zadyszki). Następnie wchodzimy do wody po raz drugi i zanurzamy się. Ale tym razem na krótko, dosłownie na kilka sekund, maksymalnie 1 minutę. Prawidłowa reakcja to odczuwanie szczypania tzw. pokrzywki na całym ciele.

Po drugim zanurzeniu powinniśmy się błyskawicznie ubrać. Najpierw zakładamy czapkę, wycieramy się do czerwoności i szybko ubieramy skarpety (najlepiej wełniane przygotowane wcześniej) oraz pozostałe ciepłe rzeczy. Już dobrze i ciepło ubrani, w rękawicach, możemy wypić np. gorącą herbatę. Na zakończenie należy przebiec się krótko ale za to intensywnie.

Czy morsy nie chorują?

Zimne kąpiele jak i inne sposoby hartowania ciała poprzez naprzemienne ochładzanie i rozgrzewanie (najlepiej poprzez wysiłek fizyczny) faktycznie przysparzają zdrowia, kondycji, wytrzymałości oraz wzmagają szybkość reakcji organizmu (systemu odpornościowego) na różne nagłe zmiany. Nie oznacza to jednak, że tego typu praktyki zapewnią nam brak wszelkich przeziębień i to, iż nie będziemy chorować. Niemniej zwiększenie odporności organizmu na choroby zimowe jest u większości morsów widoczne. Poprawia się też wydolności układu sercowo-naczyniowego oraz lepsze ukrwienie skóry.

morsy1

źródło: http://www.polskiemorsy.net/morsy__jak_zaczac_0.html

http://morsowanie.info/zdrowy-styl-zycia/104-jak-zosta-morsem

http://ro.com.pl/morsy-rozpoczely-sezon/0179261

O autorze

Cafejka

Cafejka