Muzyka

Kaseta vs. CD vs. Winyl

nutka
Cafejka
Napisane przez Cafejka

Czas i tutaj poruszyć odwieczną walkę nośników. W internecie wojenek co lepsze, co gorsze jest multum. Kaseta jest dyskwalifikowana na samym wstępie, ze względu na słabą jakość i małą wytrzymałość. CD jest wielbione przez swoją niezniszczalność, a nienawidzone za brak analogowego soundu. Z winylem natomiast odwrotnie. Mi jako kolekcjonerowi ta sprawa przedstawia się zupełnie inaczej…

Zacznijmy od najbardziej poczciwej, kultowej już kasety magnetofonowej. Dla mnie jest ten nośnik jedną z podstaw kolekcjonowania głównie ze względu na cenę. Przy dobrych wiatrach za sztukę jedną nie zapłaci się więcej niż 5zł, a jak ma się fart to można upolować paczkę taśm jeszcze taniej. Do tego dochodzi dostępność, gdyż na aukcjach wisi tego sporo, gdyż w epoce mp3 ludzie wyzbywają się tego. Plusem jest też to, że dużo miejsca nie zajmuje i w gruncie rzeczy można za parę groszy uzbierać całą dyskografię ulubionego zespołu. Warto zaznaczyć też, że dużo wydawnictw do tej pory nadal jest dostępne tylko w formie kasetowej, a przede wszystkich demówki kapel z lat ’80 czy ’90. Patrząc przez pryzmat naszego kraju, kaseta odegrała ważną rolę w początkach demokracji, gdzie były (teraz już) nielegalne wydania taśm, z ubogą okładką, lecz właśnie przez to półpiractwo większość ludzi mogło zdobyć nagrania swoich ulubionych kapelek za niską cenę (CD kosztowało wtedy duuuuużo kasy). Te wydania za granicą są teraz sporo warte, bo miały czasem mylne okładki, źle opisane utwory, czy zawierały bootlegi z koncertów. Niekorzyścią taśm jest mimo wszystko jakość. Pasmo przenoszenia jest tu mniej więcej w okolicach dobrej jakości pliku mp3, lecz posiadając oryginał już nie jesteśmy piratami. Minusem jest również mała poligrafia i wielu przypadkach okrojony booklet, lecz czego wymagać za tak śmieszną cenę.

CD jest najbardziej popularne, najłatwiej dostępne, a przedział cenowy to mniej więcej od 20 do 50 złotych. Jak widać, cena dla bezrobotnych mniej przystępna, ale myślę, że inwestycja jest warta. Najważniejszym atutem jest poręczność. Wrzucasz CD do odtwarzacza i słuchasz, nie trzeba zmieniać stron, przewijać ani nic, czysta przyjemność. Ważnym plusem jest też ogromna dostępność. Albumy przeważnie są często wznawiane także nie ma problemu z zakupem. W przeciwieństwie co kasety tutaj mamy większą poligrafię, pełny booklet, a także wydanie w digipackach, boxach i innych specjałach. Jakość dźwięku jest tutaj nieskazitelnie czysta jednak nie przekracza 20 kHz i mimo iż człowiek nie słyszy dźwięków powyżej to organizm na nie reaguje. Gdyby nie cena i braki związane z możliwościami nośnika to ten byłby najlepszym wyborem.

Teraz pora na mojego osobistego faworyta czyli, winyl. Już pierwsze co rzuca się w oczy to duża okładka. Jestem wielkim maniakiem okładek płyt, więc tu bardzo miło się patrzy i cieszy oko. Do tego teraz zdarzają się często wydania „die hard” z jakimiś naklejkami, przypinkami, plakatami czy naszywkami co jest miłym akcentem. Z dostępnością bywa różnie. Ostatnio zapanował boom na winyle, także większość pozycji jest wznawiania, lecz dalej sporo albumów brakuje. Co do jakości – bywa różnie. Winyle z lat ’70 i ’80 to po prostu magia. Dźwięk jest strasznie ciepły, przyjemny i nie kuje w uszy ani trochę. Gorzej z nowymi wznowieniami, które bardzo często nie dość, że są z remasterowanych wydań, to jeszcze nie przechodzą innego masteringu niż CD także jakość się prawie, że nie różni. Największym minusem tego nośnika jest cena. Za nowy winyl musimy zapłacić (o matko i córko), aż od 50 do nawet 120 złotych, co dla wielu jest po prostu niemożliwe, ale mogę Was zapewnić, że po kilku sztukach się wkręcicie.

Ciężko jest wytypować jeden nośnik muzyki jako główny na całe życie. Nie patrząc na jakość i parametry, a także chęć posiadania dużej ilości wygrywa kaseta. Jeśli zależy nam na krystalicznej jakości i pełnym booklecie, a do tego mamy więcej kasy to warto zainwestować w CD. Jednak jeżeli chcecie mieć naprawdę zniewalającą jakość przyjemną dla ucha, a do tego dużą okładkę i fizyczny nośnik a nie cyfrę to winyl będzie zrobiony dla Was. 

O autorze

Cafejka

Cafejka