Sport

Liverpool – Arsenal 5:1

LFC
Cafejka
Napisane przez Cafejka

Liverpool FC pokonał na własnym boisku Arsenal Londyn 5:1! Znów rotacja w Top4.

 8 lutego 2014r, sobota, 13:45, Anfield Road. Świetnie zapowiadający się szlagier między czwartym w tabeli Liverpoolem, a liderem Arsenalem Londyn. Szlagier, który rozstrzygnął się w ciągu pierwszych 20 minut. Liverpool FC rozgromił Kanonierów 5:1. Nokaut. Prawdą jest, że lepiej przegrać raz 0:4, niż cztery razy po 0:1, więc goście nie powinni się załamywać gdyż mają serię ciężkich meczów przed sobą, włącznie z rewanżem za dzisiaj w Pucharze z Liverpoolem. Arsenal stracił fotel lidera wobec późniejszej wygranej Chelsea u siebie z Newcastle 3:0, ale walka o Mistrzostwo trwa, zwłaszcza, że Manchester City tylko zremisował z Norwich 0:0. Kanonierzy zajmują 2. miejsce z 1 punktem straty do Chelsea i 1 punktem przewagi nad City. Natomiast The Reds odrobili 3 pkt do The Gunners, 2 do Man. City, ale bardziej ich interesuje zwiększanie przewagi nad Evertonem, Tottenhamem i wciąż ‚czającym’ się Manchesterm United. 

 

Arsene Wenger powiedział:

„Ważne jest teraz, byśmy odpowiednio zareagowali w następnych meczach i pokazali się z zupełnie innej strony, ponieważ dzisiaj zagraliśmy bardzo słabo – pod względem koncentracji, szybkości, stabilności w obronie. Wszystko to źle wyglądało i byliśmy dla rywali łatwym celem.”

„Po szybkiej stracie dwóch goli ze stałych fragmentów gry należy jak najszybciej odpowiedzieć. Dziś jednak nie potrafiliśmy zagrać dobrego meczu. Dobrze wiemy, że na tym poziomie trzeba być znacznie lepiej skupionym.”

„Nasz występ nie był wystarczająco dobry i winę biorę na siebie. Być może lepiej będzie, jeśli nie będę zbyt wiele mówił, wrócę do domu i w środę odpowiednio zareagujemy.”

„Gratulacje dla Liverpoolu, byli dziś lepsi. My wypadliśmy bardzo słabo. Jedynymi, którzy zaprezentowali się dobrze przez 90 minut byli nasi fani.”

 

Natomiast Brendan Rodgers nie krył radości po fenomenalnym zwycięstwie, które mogło być jeszcze bardziej okazałe. Menadżer The Reds chwalił cały zespół, ale przede wszystkim Coutinho, który pomimo jednej asysty popisał się pressingiem, blokowaniem, przechwytami i potwierdził, że jest świetnie wyszkolony technicznie. Raheem Sterling natomiast pokazał, że liczy się w walce o powołanie na Mundial w Brazylii. 

 

Liverpool FC – Arsenal Londyn 5:1 (Skrtel 1′ 10′, Sterling 16′ 52′, Sturridge 20′ – Arteta 69’k)

Składy:

Liverpool FC: Mignolet, Flanagan, Toure, Skrtel, Cissokho, Henderson, Gerrard (76′ Ibe), Coutinho, Sterling, Suarez (86′ Aspas), Sturridge (66′ Allen).

Arsenal: Szczęsny, Sagna, Mertesacker, Koscielny, Monreal (61′ Gibbs), Arteta, Wilshere, Oxlade-Chamberlain, Ozil (61′ Rosicky), Cazorla, Giroud (60′ Podolski).

 

O autorze

Cafejka

Cafejka