Recenzje książek

„Krucyfiks” – Chris Carter

krucyfiks
Cafejka
Napisane przez Cafejka

Długo szukałam książki, która wciągnie mnie już po przeczytaniu opisu wydawcy. Czego szukałam? Morderstwa, kryminalnej zagadki, psychopaty i wspaniałego stróża prawa, który schwyta zbója i pokaże mu gdzie raki zimują 🙂 A gdyby tak jeszcze element prawdziwej grozy i zaskoczenia przy scenie finałowej? To już byłoby coś wspaniałego! I tego oczekiwałam sięgając po tę książkę…

Zostają odnalezione zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. W opuszczonej chacie na uboczu, tuż przed śmiercią przeżywała okropne tortury… Morderca żywcem obdarł ją ze skóry. Któż byłby zdolny do takiego okrucieństwa?! Detektyw Robert Hunter ma pewnego podejrzanego, a o słuszności domysłów świadczy znak pozostawiony na karku martwej kobiety. Znak podwójnego krzyża.. Hunter już kiedyś miał do czynienia z seryjnym mordercą, zwanym Krucyfiksem, którego znakiem rozpoznawczym był właśnie taki krzyż. Problem w tym, że Krucyfiks został schwytany i stracony kilka lat temu… Możliwości są tylko dwie – pojawił się naśladowca lub przed laty stracono niewinnego człowieka…

Tak! To było to czego szukałam! Zdecydowanie! Wartka akcja i fabuła, która wciąga już od pierwszych stron. Seryjny morderca, garstka psychologii, odważne, drastyczne opisy i chwile grozy, to było coś na co czekałam! Pierwsze spotkanie z debiutującym autorem, panem Carterem, uważam za udane. Posługuje się on prostym, zrozumiałym językiem. Pisze płynnie a do tego wyróżnia się ogromną wyobraźnią. 

Czytałam tę książkę z ogromnym zainteresowaniem. Już od pierwszych rozdziałów fabuła intrygowała i zachęcała do dalszego czytania… i muszę przyznać, że wpadłam po uszy! Była to jedna z tych książek, od których nie mogłam się oderwać! Takie historie określam zwykle powiedzonkiem „Jeszcze tylko jeden rozdział i idę spać”… 🙂 Jednak tym razem wyglądało to raczej „o kurcze! już 3 nad ranem?!”… Tak, przy tej lekturze całkowicie traciłam orientację w czasie! Kartki strasznie szybko przesypywały się a lewą stronę, a mnie było żal… Żal, że niebawem się skończy!

Co w tej książce najbardziej pozytywnie mnie zaskoczyło? Właśnie to, że była w stanie mnie zaskoczyć! 🙂 Oj rzadko się to zdarza. Zawsze podczas czytania tworzą mi się w głowie scenariusze w jaki sposób ja zakończyłabym historię… Wymyślam kogo ja obsadziłabym w roli zabójcy, wymyślam motywy jakimi mógłby się kierować. I niestety zwykle okazuje się, że moja wizja jest o wiele ciekawsza i bardziej dopracowana, niż wizja autora, którego książkę trzymam w dłoni… i czuję się rozczarowana! Lecz nie tym razem! 🙂 W tym przypadku, jako w jedynym z nielicznych, muszę przyznać, że autor sprostał moim wymaganiom i jego wizja była prawie tak dobra jak moja! 🙂 A to ci niespodzianka! 🙂

Pan Carter zadowolił mnie zaskakującym zakończeniem i całą fabułą. A nie jest to łatwe! Czytam sporo kryminałów, thrillerów i przez to stałam się bardzo wymagająca. Tym razem jednak czuję się w pełni usatysfakcjonowana. Autor nie raz wprowadzał mnie w błąd… podsuwał podejrzanego, po czym zmieniał trop. Ale pochwalić się muszę, że ja prawdziwego zabójcę wytypowałam prawidłowo… właśnie w mojej wizji! Okazało się, że autor i ja nadajemy na tych samych falach! :)Polecam tę książkę! Zdecydowanie! Ja z radością zaliczam ją do jednych z najlepszych z jakimi się spotkałam. I strasznie było mi żal kiedy doczytałam ją do końca, ponieważ wiem, że takie perełki nie zdarzają się często. Z chęcią sięgnę po kolejną książkę pana Cartera i wierzę, że będę mogła zaliczyć go do ścisłej czołówki moich ulubionych pisarzy. 
 
Gatunek: PSYCHOTHRILLER
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 424
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Sonia Draga
Tłumaczenie:
KatarzynaProcner-Chlebowska

O autorze

Cafejka

Cafejka