Film - recenzje

„Chcę zagrać z tobą w grę…” – PIŁA! Kino dla ludzi o mocnych narwach

plakatglowny 8c0666d78fee962
Cafejka
Napisane przez Cafejka

Filmów, które ilością kontynuacji, mogłyby konkurować z „Modą na sukces”, możemy wymienić naprawdę sporo. Jednak zwykle bywa tak, że każda kolejna część jest coraz słabsza i rzadko kiedy, któraś przebija część pierwszą! Ja takie filmy mogłabym wymienić chyba na palcach jednej ręki… ale na pewno na pierwszym miejscu umiejscowiłabym „Piłę”!

Patrząc zupełnie obiektywnie, uważam, że jest to kino zupełnie wyjątkowe! Po pierwsze dlatego, że w tym przypadku część pierwsza nie bije jednoznacznie na głowę pozostałych kontynuacji. Im dalej, tym konkretniej się dzieje 🙂 Po drugie, nie jest to zwykły horror, w którym najważniejsze jest to by lała się krew i szalał psychopatyczny morderca, który kilkakrotnie zmartwychwstaje. Moim zdaniem „Piła” jest horrorem psychologicznym, w którym zaserwowano nam mocne sceny dla wzmocnienia odbioru 🙂 Każdy, kto oglądał wie o czym mówię 🙂

Przyznaję, że jestem wielką miłośniczką fabuły jaką przedstawiają nam twórcy tego filmu. Czy potrafię ją pokrótce streścić? Trudne zadanie, gdyż każda z siedmiu części jest inna, choć przesłanie jest podobne. Jest to przemyślane, dopracowane studium psychologiczne! Krwawa i brutalna pułapka, wymyślona i szczegółowo dopracowana przez Johna. Jigsaw, bo pod takim pseudonimem go poznajemy, stoi u schyłku życia. Rozpoznano u niego nowotwór, zostało mu niewiele życia, choć tak bardzo je cenił i szanował! Tak bardzo chciał żyć! Jednak los jest nieubłagany i bardzo niesprawiedliwy! Wydał na niego wyrok śmierci, choć przecież jest na świecie tylu ludzi, którzy życia nie szanują i nie umieją docenić… ani swojego, ani cudzego!

I z tymi właśnie ludźmi Jigsaw chciałby zagrać w grę… Uświadomić im jaką wartość ma życie! Sprawić, aby zaczęli je cenić i szanować, o ile uda im się uratować i wygrać tę krwawą grę! Jedno jest pewne – jeśli ujdą z życiem, na pewno w końcu je docenią! Jigsaw choć psychopatyczny jest jednoczenie geniuszem w swym „fachu”! Tego chyba nie można mu odmówić! Skonstruować takie pułapki i ułożyć taką grę dla tylu osób, która będzie kontynuowana nawet po jego śmierci – to trzeba umieć! Warto też zaznaczyć, że nikt przypadkowy nie znalazł się w jego projekcie. Każdy miał swoje przypisane miejsce w jego misternym planie! I nikt nie został przez niego zabity, ani nawet skazany na śmierć! To, czy uszedł z życiem, zawsze zależało wyłącznie od niego samego! Zależało od jego woli walki, siły, chęci przetrwania, a czasem też bezwzględności wobec drugiego człowieka…

Jak już mówiłam, fabułą jestem zafascynowana. Misterny plan, nieprzypadkowe ofiary, wszystko dokładnie przemyślane i zapięte na ostatni guzik… Jednak nie ukrywam, że czasem brutalny i krwawy obraz nieco mnie przerażał i przeszkadzał w oglądaniu 🙂 Chociaż to tylko film, niełatwo jest patrzeć na cierpienie innych. Klucz do pułapki ukryty w twoim brzuchu, nagranie z dalszymi wskazówkami prowadzącymi do wolności, we wnętrznościach towarzysza niedoli… Konieczność podjęcia szybkiej decyzji – czy poświęcisz swoje oczy, by przeżyć? Czy zdecydujesz się okaleczyć swoje ciało, by uratować życie towarzysza? Podejmij decyzje i wybierz, który z Twoich znajomych przeżyje, a który za chwilę umrze…

I jak nietrudno się domyślić śmierć zostaje zadana w bardzo brutalny sposób. Jaki? Oglądając, możecie przekonać się sami. Jednak zaznaczam, iż jest to kino dla ludzi o mocnych nerwach. Wydłubywanie oczu, obcinanie rąk i nóg, miażdżenie czaszki, łamanie kości, wycinanie sobie wnętrzności, oblewanie kwasem… tego wszystkiego znajdziecie tam pod dostatkiem… krew leje się strumieniami! Wnętrzności wypływają na podłogę… Ludzi o słabym żołądku może to nieco zniesmaczyć 🙂 a bardzo wrażliwych naznaczyć traumą do końca życia 🙂 Tak obraz jest drastyczny, odważny i mocny, nie wszyscy to lubią. Jednak dla strony psychologicznej całej fabuły, myślę, że warto obejrzeć 🙂

Na razie powstało 7 części „Piły” i chodzą słuchy, jakoby twórcy już obmyślali produkcję dwóch kolejnych 🙂 Mogłoby się wydawać – „Moda na sukces”? 🙂 Jednak ja mimo wszystko jestem w stanie wybaczyć producentom ten brak umiaru, gdyż uważam, że wcale nie ciągną tego na siłę… Każda kolejna część pozytywnie mnie zaskakuje. Okazuje się, że pomysły nadal się nie wyczerpały i nic nie wskazuje na to, że miałyby się szybko skończyć 🙂 A co najważniejsze nie zauważyłam tendencji spadkowej i wyższy numer w tytule, wcale nie oznacza niższego poziomu produkcji ! Więc gdybym nie obawiała się kolejnych drastycznych obrazów, powiedziałabym, że wyczekuję z niecierpliwością kolejnej części krawej rozgrywki…
 
 
 

O autorze

Cafejka

Cafejka